poniedziałek, 10 czerwca 2013

Sairentonyūsu.


tende yōchi na te o tatakō
waza to madotta chōshi de hora
kitto watashi wa dōdemo ī
sekai no ondo ga toke te iku

I.
Pewna para japońskich kupców miała dziecko imieniem Kendo, dla których znaczyło "czarujący". Choć rzeczywiście to słowo nic nie jest warte, dla rodziców "czarującego" dużo mówiło. Chłopiec dorastał, w końcu przyszły jego czwarte urodziny. Do tej pory jednak nie wypowiedział żadnego słowa. Było to dziwne, w końcu rodzina i reszta bliższego społeczeństwa stwierdzili, iż chłopaczek jest niemową. Dalej to już było tylko gorzej.
II.
Z powodu swej choroby Kendo nie potrafił dojść do porozumienia z kolegami z klasy. Trudno mu było zaufać chociażby sąsiadowi w swoim wieku, cóż, nikt mu się nie dziwił. Ale nikt nie spodziewał się takiego potoczenia spraw; albowiem chłopak, już jako nastolatek, pokazywał nader często, jak to nienawidzi rodziców, szkoły, pracy, domu, Japonii. Spodziewali się uśmiechów i wesołości, otrzymali smutek oraz psychiczne niezainteresowanie czymkolwiek.
III.
Stracił rodzinę w swoje dwunaste urodziny. Utonęli w czasie podroży do odległych krańców innego świata. Młody Japończyk nie przeżywał tego tak jak powinien, nie poniósł żałoby. I nie otrzymał nic w zamian, choć należało mu się, był ich synem. Chłopak uciekł na inny statek towarowy, zmywając się jak piasek na plaży - nie chciał nic, miał swoje zarobki z "ulotkowania". Błądził po Ameryce, Anglii.
IV.
Charakteryzuje się czarnymi kosmykami <choć często zmienia swą barwę> i oczami, które nie odbijają światła, są tak matowe.Blady odcień skory, porównywalny często do szarego, szczupła sylwetka i patykowate, długie kończyny. Zabawne, że taki chudzielec nigdy nie uśmiechał się przyjaźnie. <Wyboiste drogi warg prowadzą do uśpionego języka>
V.
Mówili - Ken! - jak ten facet od Barbie. Denerwowało to chłopaka, ale co by zrobił? Teraz raczej w ogóle nikt sie nie odzywa, chyba że typowe -Ej ty, bez głosu!-. Ludzie nigdy nie doceniają innych. Tudzież i to odbiło się na Kendo. Obowiązuje go zasad "Zniekształć moje imię, a ja zniekształcę Ci pysk".
VI.
Ubiera luźne koszulki bez nadruków, swetry z "chińskiego sklepu" i opinające spodnie. Wszystko ciemne, w zasadzie same brązy, czerwienie i czernie. Może się pojawić biały i niebieski, ale to zwyczajny mundurek z liceum. W życiu nie założył ciuchów cosplay'owych i innych takich.
VII.
Potrafi godzinami siedzieć na tyłku i nic nie robić. Jedyne, czego nauczył się gdziekolwiek. No, prawie jedyne. Może równie dobrze spędzać dany czas przy komputerze, czyszczeniu zakurzonych powierzchni i  na słuchaniu muzyki. Miedzy innymi J-rock, czy tzw. "Gazetkę".
VIII.
Daj mu zwierzaka pod opiekę, a zrobi z niego kupę futra. Nie cierpi zwierząt, koni przede wszystkim, kwiatów i typowych "landrynek". Bo kto takie o lubi? Nie interesuje go zdanie innych, wręcz zdaje się głuchnąc, gdy ktoś o nim mówi.  Nigdy nie czytał książek - nie lubi ich, po prostu. Po co mu słowa, skoro nie potrafi gadać.
IX.
Dotarł do Szpitala po 2 latach poszukiwań swojego miejsca na Ziemi. Na początku nocował pod mostami lub u bogatych mieszczan jako pomocnik gospodyń i tak dalej. Ma nadzieje, że tu nic nie będzie musiał robić, ani - przede wszystkim - kontynuować nauki.
 X.
Zajmie pokój 116.
 Ma 1.74 wzrostu.
Często łapie się na spoglądaniu - zbyt długim - w kierunku niektórych roześmianych osób.
W życiu nie zje dań indyjskich, tajskich i polskich.
W szkole nauczył się angielskiego i japońskiego, oczywiście.
Aktualny wiek - 17.

|Regulamin przeczytany i zaakceptowany.|

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz