. . . bylabym zasranym smokiem.
H A Y L E Y L U C Y F E R S H A Y "Ludzie mówią, że bez miłości nie można żyć...
Osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy."
LAT: 24 | DATA URODZENIA: 24 STYCZNIA | WODNIK | WOLNA | ZAWÓD: WŁÓCZĘGA |
HOBBY: PAKOWANIE SIĘ W KŁOPOTY |
POKÓJ: 113
C H A R A K T E R :
Dziecinna ekscentryczka ( potrafi zacytować Nietzschego, ale to wcale nie oznacza, że jest poważna ). | Inteligentka manipulantka ( niech was nie zwiedzie jej przyjazny uśmiech ). |
Odważna buntowniczka ( buntownik z wyboru; "system jest do dupy" ). |
Wierny uparciuch. |
Nieufna kanciara ( uważaj, gdy trzeba skłamie bez mrugnięcia okiem ). |
Niecierpliwa egoistka ( z przebłyskami współczucia i okazjonalnie dobrym sercem ). | Nieprzewidywalna realistka ( mimo to, marzenia wcale nie są jej obce ). |
Niepoprawna optymistka ( "Jesteśmy w piekle? Grunt, że ciepło!" ). |
Spostrzegawczy analityk ( spokojnie, to, co zaobserwuje, zachowa dla siebie ). |
Zamknięta na obcych "księżniczka". |
Ciekawska spryciula ( zasada: "[...] to pierwszy stopień do piekła" wcale jej nie zraża ). |
Tajemnicza ryzykantka ( "Kto nie ryzykuje, ten nie pije whisky." ). |
Arogancka intrygantka (tylko, kiedy wymaga tego sytuacja ).
H I S T O R I A :
Gdybym miała opowiedzieć całą historię mojego dwudziestoczteroletniego życia pewnie zanudziłabym was wszystkich. Prawda jest taka, że do szesnastych urodzin wszystko dobrze się układało. Mogę powiedzieć, szczerze, że byłam szczęśliwa.
Pochodzę z Forks, małego miasteczka w stanie Waszyngton. Tak, tak, to jest właśnie TO Forks. Uwierzcie, zapewniam was, że nie spotkacie tam Edwarda i jego wampirzej rodzinki, ale na pewno nie ominie was porządna ulewa, gdybyście zamierzali się tam kiedyś wybrać.
Moja matka zajmowała się garncarstwem i sprzedawała swoje wyroby w małym sklepiku w centrum miasta. Mój ojciec był żołnierzem, sierżantem amerykańskiej jednostki sił specjalnych, który nie omieszkał przekazać mi swojej wiedzy na temat przetrwania zanim popełnił samobójstwo. Tak, cóż, to jest ten moment: po szesnastych urodzinach.
Jeżeli nasuwa wam się pytanie: dlaczego?, to możecie ustawić się w dość długiej kolejce po odpowiedź. Ja sama nie mam zielonego pojęcia. W liście pożegnalnym mój ojciec zostawił dość niejasny powód: "Zrobię to Megan, zrobię to, muszę, bo kocham Ciebie i kocham Hayley najbardziej na świecie.". No i to tyle, wybaczcie, jeśli oczekiwaliście czegoś ciekawszego. Mój ojciec napisał marne pożegnanie, a potem popełnił samobójstwo. I tu kończy się moje szczęśliwe dzieciństwo. Co dziwne dla wszystkich, wcale się nie załamałam. Uznałam, że mój ojciec zabił się, bo był tchórzem, a takich nie należy żałować. Wydaje mi się, że właśnie dlatego moja matka mnie znienawidziła. Nie wyobrażała sobie, jak można być tak obojętnym na śmierć własnego ojca. Gdyby tylko wiedziała...
Jeszcze tego samego roku przeprowadziłyśmy się do Nowego Jorku, gdzie skończyłam szkołę, znalazłam pracę i skąd wreszcie uciekłam "ku horyzontowi". Tu w moim życiu pojawia się Szelma, mój ukochany doberman, którego uratowałam, jak mi się wydaje, przed niechybną destrukcją. Od tamtej pory towarzyszy mi praktycznie na każdym kroku. Właśnie na takiego pecha czekałam.
S Z E L M A
Sanansaattaja Koira
LAT: 6 | SUKA | RASA: DOBERMAN |
SZATA: CZARNA PODPALANA | ZAWÓD: PIES POLICYJNY | STARE ZAJĘCIE: WALKI W KLATKACH | ARSONFOBIA | OBŁUDA/CYNIZM/DUMA/
HONOR/POSZANOWANIE/
LOJALNOŚĆ
L U B I Ę :
+ Swojego Dobermana.
+ Gapić się nocą w niebo, na księżyc i gwiazdy.
+ Gapić się w ogień.
+ Analizować.
+ Mieć rację.
N I E L U B I Ę :
+ Zdrady.
+ Wszelkiego śmietnika; pustaków, plastików
i innych tworzyw sztucznych pochodzenia naturalnego.
+ Zamieszania.
+ Bezradności.
+ Rozkazów.
+ Nachalnych ludzi.
K O N T A K T :
- e-mail: madeinhellbaby@gmail.com
- flash-chat
" - Więc jaki jest Twój plan, Hayley?
- Pracuję nad nim.
- Nie masz żadnego planu, prawda?
- Pracuję nad nim. "


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz