środa, 26 czerwca 2013

Życie to tylko krótki czas w twoim istnieniu ...Music is my life...





Imię :Tommy Joe
Nazwisko : Ratlif  
Wiek :19 lat
Pseudonim :Tom,Into ,Intoxide,Intoś,In


Historia : Został urodzony przez 15 latkę w Kanadzie . Jego matka została zgwałcona ,gdyż miała piękną urodę i każdy chciał by była jego. Ojca swego nigdy nie poznał .Może nawet nie wie ,że ma syna. Nie obchodziło to Tommiego .Gdy skonczył 13 lat wyjechał do babci ,która mieszkała w Finlandii . W Hesinkach spędził 7 lat ,aż uzyskał pełnoletność . Więcej matki nie spotkał i nie interesowało go to,co sie z kobietą dzieje .Nie nazywał ją matką tylko Panią ,która po części go wychowała .U babci zmienił sie diametralnie. To ona nauczyła go dobroci i miłości .Z aroganckiego chłopaka ,stał sie bardzo miłym i godnym zaufania chłopcem .Często pisywał listy z nią ,lecz poprzedniego lata babcia zachorowała i zmarła.

Gdy miał 18 lat pojechał najpierw do Francji do szkoły .Tam uczył sie przez dwa lata . Pół roku pracował w Niemczech ,aż znalazł sie w pobliżu szpitala ...Gdy chodził do liceum grał w pewnym zespole .Szybko odnieśli sukces ,ale chłopak postanowił odejść.


Co lubi :Uwielbiał  tygrysa białego swojej babci. To było jego ulubione zwierzę .Zawsze wszedzie z nim chadzał po Helsinkach... Jego ulubionym zajęciem jest szwędanie sie po parkach ,lasach i mieście ze słuchawkami na uszach . Dobrze gra na gitarze . Pisze swoje piosenki . Z jedzenia lubi potrawy lekkostrawne ,ale i zdrowe . Ma rożnego rodzaju tatuaże i kolczyki.Zazwyczaj ma przy sobie jakies lizaki ,lub cukierki .




Czego nienawidzi : Tłustego jedzenia ,Pikantnych potraw ,alkoholu, arogancji ,pustactwa ,zadufania w  sobie, 




Charakter : Uchodzi za grzecznego chłopaka ,chociaż jego wygląd na to nie wskazuje. Jest miły i koleżenski .Uparcie dąży do celu .  Lubi wyzwania  .Potrafi rozmawiac z ludzmi. Uwielbia opiekowac sie zwięrzetami. Ma dobre serce. Zawsze pomoże .Czasami nie znosi zamętu . Jest osob w jego życiu,któraą
 uwielbia bez wzgledu na wszystko i dla której mógłby wszystko poświęcić.


Charakter : Uchodzi za grzecznego chłopaka ,chociaż jego wygląd na to nie wskazuje. Jest miły i koleżenski .Uparcie dąży do celu .  Lubi wyzwania  .Potrafi rozmawiac z ludzmi. Uwielbia opiekowac sie zwięrzetami. Ma dobre serce. Zawsze pomoże .Czasami nie znosi zamętu . Jest osob w jego życiu,któraą


Przeczytałem regulamin i go w pełni akceptuje 

czwartek, 20 czerwca 2013

Najgorzej w życiu jest być samotnym.


KP może zawierać wulgaryzmy, itd.

- Serafin, wyłaź w końcu z tej piwnicy!
- Nie.
- Mówię coś do Ciebie!
- Nie.
- Znasz jakieś inne słowo?!
- Nie.
- Jak ja Cię zaraz trzasnę w ten pomarańczowy łeb... otwieraj drzwi!
- Nie.

Krzyki matki nie robiły wrażenia na chłopaku. Siedział pod ścianą w ciemnej piwnicy, czekając na tą powaloną osiemnastkę, aby móc w końcu wyjść z sideł rodziców i zacząć żyć według własnych ideałów. Bez przerwy zadawał sobie jedno i to samo pytanie: "Dlaczego otaczający mnie ludzie są tacy puści?"
~

Imię ma nieco przestarzałe, już dawno wyszło z mody i zostało zapomniane przez potencjalnych Polaków, a brzmi ono Serafin. Wywodzi się ono od hebrajskiego słowa oznaczającego "płomienny", co idealnie pasuje do jego charakteru i... włosów.
Posiada nazwisko jak każdy normalny człowiek, jednak nie lubi się nim chwalić. Nawet najbliższa jemu sercu osoba nie zna jego nazwiska i zapewne nigdy nie pozna. Bo po co.
Jest już pełnoletni, ma równo osiemnaście lat. Mimo tego często zachowuje się jak dzieciak, ponieważ jego zdaniem wiek nie świadczy o dorosłości umysłowej, tylko prawnej.
Urodził się dokładnie pierwszego stycznia. Dosyć nietypowa data, prawda?
Jest rodzonym Polakiem. Nie planuje nigdzie wyjeżdżać, nawet jeśli życie w tym kraju zaczyna być coraz gorsze. Nie potrafi porozumieć się chociażby po angielsku, więc myśl o mieszkaniu za granicą byłaby dla niego raczej... głupia.
Jak zostało wspomniane wcześniej, kocha już jedną osobę, na dodatek z odwzajemnieniem. Jest biseksualny i tego nie ukrywa. Taki już się urodził, a jak komuś to nie pasuje, to już nie jego problem.


Serafin | Mężczyzna | 18 lat | 1 stycznia | Polak | Zajęty | Biseksualny

Zajmuje pokój nr 122.

~
Chłopak wrócił do domu późnym wieczorem, jak zwykle ponury. Zdjął czarne, zniszczone trampki i ruszył do ciemnej piwnicy, mrucząc pod nosem: "Wróciłem...". Niska kobieta wyjrzała z kuchni. Na widok jego włosów aż upuściła talerz na podłogę, tłukąc go.
- Coś ty sobie zrobił z tymi kudłami?!
- Nic.
- Nie jestem ślepa! Są... pomarańczowe!
- Czerwono-żółte, tak dokładniej. Chyba jednak jesteś ślepa, kochana mamusiu.
Nastolatek uśmiechnął się do niej wrednie, po czym zszedł do piwnicy, zamykając się w niej uprzednio.
I znów tylko ciemność, cisza oraz spokój...
~


Zwykła osoba nazwałaby go prosto i jednym słowem: dziwadło. Po pierwsze. Ma pełno przeróżnych kolczyków na twarzy. W nosie, w wargach, w języku, w prawej brwi, w prawym uchu. I to nie po jednym, a po dwa, trzy, nawet cztery. Po drugie. Największą uwagę ludzie zwracają na włosy Serafina. Czerwona, zagarnięta w prawą stronę, mocno pocieniowana czupryna z żółtymi końcówkami przypomina płomienie. Najdłuższe kosmyki sięgają mu ramion. W rzeczywistości jest blondynem o mocno modrych oczach. Po trzecie. Ma stale bladą skórę, przez to, że nie lubi długo przesiadywać na słońcu i wolno się opala. Liczy sobie 178 cm wzrostu. Wysoki, prawda? Do tego smukło zbudowany, lekko umięśniony. Nie jest typem chłopaka, który stale dba o swoje "bicepsy". Zwykle ubiera się w luźne koszulki i rurki. Najczęściej nosi trampki, jednak można go zobaczyć również w glanach i spodniach moro.

Ogniste włosy | Niebieskie oczy | Blady | Pełno kolczyków | 178 cm | Smukły

~
W oddali, między drzewami zauważył czarno-brązowe futro. Przerażony pobiegł w to miejsce i zatrzymał się przy zwierzęciu. Widząc je złapał się za włosy, po jego policzkach spłynęły łzy. Uklęknął przy psie.

- Maloya... - wychrypiał cicho, łapiąc postrzeloną sunię i przytulając ją do siebie. Była martwa. Czuł żal i... nienawiść. Miał ochotę pomścić psa. Ludzie odbierali mu wszystko, co kochał. Niedaleko niego, ze smutnym wyrazem twarzy stał Shu, przyglądający się całej tej sytuacji.
- Ten pies był jedyną kochającą mnie istotą. Słuchał i rozumiał, zawsze był przy mnie. Jak zwykle zostałem sam... - schował twarz w dłoniach. Koreańczyk podszedł do niego i uklęknął przy nim, ścierając mu łzy z policzków. Przyglądał mu się zmartwiony.
- Masz mnie, ja cię kocham... - powiedział całkowicie poważnie.
- Śmieszne, nie kłam, to niemożliwe... - Polak zaśmiał się ponuro.
- Nigdy nikogo nie okłamałem, jestem pewien swoich uczuć - przytulił go delikatnie do siebie.- Nie płacz już, uspokój się...
Serafin wtulił się mocno w chłopaka, od dawna tego potrzebował. Ciepła drugiej osoby. Nie potrafił jednak przyjąć do wiadomości, że zwierzę, z którym przeszedł przez całe swoje życie, zostało postrzelone. Shu kołysał się z nim uspokajająco.
- Przepraszam, chyba trochę zamoczyłem Ci ubranie... - ognistowłosy pociągnął nosem, widząc, jak bluzka chłopaka jest mokra od łez. Azjata jedynie uśmiechnął się lekko i pogłaskał go po policzku.
- To nic... - szepnął.
~


Serafin na pierwszy rzut oka wydaje się być wręcz antypatyczny. Niekiedy budzi nawet odrazę u niektórych ludzi i nie potrafi przypasować się do otaczających go osób. Przejawia do nich niechęć, wrogość. Jest szczery do bólu, złośliwy, dociekliwy, sarkastyczny i często bardzo ironiczny. Zawsze ma swoje zdanie i jeżeli ktoś naruszy jego (nie)honor - będzie się kłócił, póki nie zrówna przeciwnika z ziemią (jak nie z Piekłem, hehs.) Pewny siebie, nonszalancki arogant. Często też denerwujący egoista, uparty jeśli chodzi o jego życiowe ideały. Ma własny system wartości.
Potencjalny człowiek nazwałby go wrednym, skurwiałym gnojkiem.
Jednak, jak to się mówi: "Nie oceniaj książki po okładce."
Ognistowłosy zachowuje się tak w stosunku do nieznajomych, albo tych znajomych, ale głupich ludzi. Nienawidzi kiedy ktoś patrzy jedynie na wygląd osoby, a za naśmiewanie się z innych, tylko dlatego, że ktoś wygląda tak czy siak, potrafi porządnie jebnąć w mordę (w przypadku kobiet: doprowadzić do płaczu i zaniżenia samooceny.) Aby go poznać, trzeba mieć naprawdę bardzo dużo cierpliwości i czasu, rozmawiać z nim. W taki właśnie sposób poznał i pokochał Shu - jego chłopaka. Azjata jest żywym dowodem na to, że Serafin posiada serce i potrafi kochać, normalnie rozmawiać, a nawet się śmiać. W rzeczywistości jest naprawdę spokojny i tolerancyjny, wiecznie cichy i senny. (Nie dosłownie)Śmierdzący leń. (Uwaga! Za dużo cukru powoduje u niego zdrowe stuknięcie i niepowagę, co często doprowadza do tarzania się po podłodze i beki z niczego.)


~

Starsza nauczycielka podeszła do ławki chłopca bazgrolącego po zeszycie z nudów. Uśmiechnęła się do niego ciepło.
- Serafku, a ty co chciałbyś robić w przyszłości?
- To tajemnica, proszę pani.
- Koledzy z twojej klasy już pochwalili się swoimi marzeniami, no, nie wstydź się.
- To nie są moi koledzy, ale jeśli pani tak bardzo chce wiedzieć...
Ośmiolatek przysunął się do wychowawczyni i szepnął jej na ucho:
- W przyszłości pomszczę moich prawdziwych rodziców, proszę pani.
Kobieta zdziwiła się nieco, niezbyt rozumiejąc, o czym mówi dziecko. Zemsta na rodzicach?
To był pierwszy błąd w życiu Serafina. Gdyby nie to, że zdradził swój sekret dorosłej osobie, nigdy nie zostałby uznany za dziwadło.
~



Osiemnastolatek przez całe swoje życie przeszedł z jego ukochanym psem, suczką o imieniu Maloya. Nie tak dawno jednak zwierzę, które słuchało i pocieszało go przez ostatnie lata, zostało postrzelone w lesie. Ser nie potrafił znieść tej straty, ponieważ Maloya była dla niego jak rodzina, najlepsza przyjaciółka.
Niedługo po tym zdarzeniu chłopak został zaciągnięty siłą do schroniska przez Shu, gdzie poznał sześciomiesięcznego owczarka niemieckiego z rozbarwnością tęczówki - sunię Brilliant. Bez zastanowienia zabrał ją z przytułku i zaopiekował się, za co został przez nią doceniony i pokochany. Szczeniak nie odstępuje pana na krok, często go zaczepia, lubi się bawić i zawsze poprawia Serafinowi humor.


~~
Wybaczcie, że pisałem tak długo. Historii nie dopisałem, ale może pojawi się z czasem.
Salve.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Sairentonyūsu.


tende yōchi na te o tatakō
waza to madotta chōshi de hora
kitto watashi wa dōdemo ī
sekai no ondo ga toke te iku

I.
Pewna para japońskich kupców miała dziecko imieniem Kendo, dla których znaczyło "czarujący". Choć rzeczywiście to słowo nic nie jest warte, dla rodziców "czarującego" dużo mówiło. Chłopiec dorastał, w końcu przyszły jego czwarte urodziny. Do tej pory jednak nie wypowiedział żadnego słowa. Było to dziwne, w końcu rodzina i reszta bliższego społeczeństwa stwierdzili, iż chłopaczek jest niemową. Dalej to już było tylko gorzej.
II.
Z powodu swej choroby Kendo nie potrafił dojść do porozumienia z kolegami z klasy. Trudno mu było zaufać chociażby sąsiadowi w swoim wieku, cóż, nikt mu się nie dziwił. Ale nikt nie spodziewał się takiego potoczenia spraw; albowiem chłopak, już jako nastolatek, pokazywał nader często, jak to nienawidzi rodziców, szkoły, pracy, domu, Japonii. Spodziewali się uśmiechów i wesołości, otrzymali smutek oraz psychiczne niezainteresowanie czymkolwiek.
III.
Stracił rodzinę w swoje dwunaste urodziny. Utonęli w czasie podroży do odległych krańców innego świata. Młody Japończyk nie przeżywał tego tak jak powinien, nie poniósł żałoby. I nie otrzymał nic w zamian, choć należało mu się, był ich synem. Chłopak uciekł na inny statek towarowy, zmywając się jak piasek na plaży - nie chciał nic, miał swoje zarobki z "ulotkowania". Błądził po Ameryce, Anglii.
IV.
Charakteryzuje się czarnymi kosmykami <choć często zmienia swą barwę> i oczami, które nie odbijają światła, są tak matowe.Blady odcień skory, porównywalny często do szarego, szczupła sylwetka i patykowate, długie kończyny. Zabawne, że taki chudzielec nigdy nie uśmiechał się przyjaźnie. <Wyboiste drogi warg prowadzą do uśpionego języka>
V.
Mówili - Ken! - jak ten facet od Barbie. Denerwowało to chłopaka, ale co by zrobił? Teraz raczej w ogóle nikt sie nie odzywa, chyba że typowe -Ej ty, bez głosu!-. Ludzie nigdy nie doceniają innych. Tudzież i to odbiło się na Kendo. Obowiązuje go zasad "Zniekształć moje imię, a ja zniekształcę Ci pysk".
VI.
Ubiera luźne koszulki bez nadruków, swetry z "chińskiego sklepu" i opinające spodnie. Wszystko ciemne, w zasadzie same brązy, czerwienie i czernie. Może się pojawić biały i niebieski, ale to zwyczajny mundurek z liceum. W życiu nie założył ciuchów cosplay'owych i innych takich.
VII.
Potrafi godzinami siedzieć na tyłku i nic nie robić. Jedyne, czego nauczył się gdziekolwiek. No, prawie jedyne. Może równie dobrze spędzać dany czas przy komputerze, czyszczeniu zakurzonych powierzchni i  na słuchaniu muzyki. Miedzy innymi J-rock, czy tzw. "Gazetkę".
VIII.
Daj mu zwierzaka pod opiekę, a zrobi z niego kupę futra. Nie cierpi zwierząt, koni przede wszystkim, kwiatów i typowych "landrynek". Bo kto takie o lubi? Nie interesuje go zdanie innych, wręcz zdaje się głuchnąc, gdy ktoś o nim mówi.  Nigdy nie czytał książek - nie lubi ich, po prostu. Po co mu słowa, skoro nie potrafi gadać.
IX.
Dotarł do Szpitala po 2 latach poszukiwań swojego miejsca na Ziemi. Na początku nocował pod mostami lub u bogatych mieszczan jako pomocnik gospodyń i tak dalej. Ma nadzieje, że tu nic nie będzie musiał robić, ani - przede wszystkim - kontynuować nauki.
 X.
Zajmie pokój 116.
 Ma 1.74 wzrostu.
Często łapie się na spoglądaniu - zbyt długim - w kierunku niektórych roześmianych osób.
W życiu nie zje dań indyjskich, tajskich i polskich.
W szkole nauczył się angielskiego i japońskiego, oczywiście.
Aktualny wiek - 17.

|Regulamin przeczytany i zaakceptowany.|