poniedziałek, 11 lutego 2013

Mam nadzieję, że teraz może ktoś mnie zauważy.

Witam, nazywam się Hisshi NoSakebi (mówcie mi Hou) i mam 18 lat. Pochodzę z Japoni, a urodziłam sie w Tokyo - 17 maja. Moje imię po japońsku oznacza Rozpaczliwe Wołanie.
Nie lubię, kiedy mi ktoś przerywa, oraz tego że ktoś ma racje. Ale jeśli ta osoba poprze swoją racje mocnymi argumentami, uwierzę.
Moim ulubionym zajęciem jest czytanie książek, robienie zdjęć oraz flirtowanie.
Nie jestem w żadnym stałym związku odkąd zmarła moja mama.
Jeśli chodzi o to ile potrafię języków, to tylko 4. Rosyjski, polski, angielski i oczywiście japoński.
Mój charakter jest dość specyficzny. Jestem po prostu negatywnie nastawiona do życia w tłumie. Jestem częściowo miła, ale potrafię też być samolubna. Kocham flirtowanie.
Moj pokoj to pokoj z numerem 106 na 1 pietrze.
Skontaktować się ze mną można przez:
-Flash-Chata
-GG - 33119640
-zostawiając komentarze lub posty na blogu
A wyglądam tak:



****************
Opowieść histori Hou, patrząc na nią z boku.
Hou urodziła się w Japońskim szpitalu, z poważną wadą mózgu. Lekarze zdołali ją wyleczyć, ponieważ bardzo szybko została wykryta ta choroba. Pierwsze 5 lat pamięta jako dobre, choć z wspomnień na tylko przebłyski.
Życie szło dalej właściwym torem, aż do jej 15 urodzin. Wtedy zmarła jej mama i dziadkowie z obydwu stron. Zginęli w wypadku, a dokładnie w katastrofie lotniczej. Lecieli wtedy do Chin, aby kogoś tam odwiedzić.
A więc została sama z ojcem, który wogóle się nią nie interesował. Bardzo dużo pił i bił ją. Wzięli ją wtedy do domu dziecka, gdzie z początku osoby, które tam mieszkały, próbowały się nad nią znęcać, aż w końcu ona pokazała im gdzie jest ich miejsce, bijąc 4 chłopaków naraz. Byli to chłopacy bardzo dobrze zbudowani z dość duża ilością mięśni. Wtedy nikt już jej nie zaczepiał.
Kiedy skończyła 17 lat pozwolili jej odejść z domu dziecka. Szla wiec bez zastanowienia, aż w końcu zorientowała się że widzi cichy, ciemny i pusty las. Kiedy weszła do niego od razu poszukała ścieżki którą mogłaby pójść aby nie zabłądzić. Kiedy już od dłuższego czasu szla ścieżką zobaczyła jakiś dziwny budynek. Kochała wszystko co straszne, wiec podeszła do budynku, otworzyła drzwi i weszła do holu.
Kiedy obejrzała cały budynek zorientowała się że kiedyś był tu szpital. Po chwili podjęła decyzje. Zostaje w tym budynku i robi w nim porządek. Czeka tak ze na inne zagubione dusze.

1 komentarz:

  1. Ruda powoli przeniosła piwne oczy na witającą ją Dziewczynę i skinęła. -Cześć.- Mruknęła doń spokojnym, zimnym jak lód głosem i podeszła, siadając obok. -Tak, tak, ja też bardzo się cieszę. Masz jakieś książki fantasy albo fantastycznonaukowe?

    OdpowiedzUsuń